Oświadczam, iż zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. czarodziejkasmakow@gazeta.pl
Świat magii, tych już poznanych i tych jeszcze nieodkrytych smaków, moc wrażeń i pasja, która mam nadzieję będzie trwała wiecznie...

polecam

wtorek, 17 kwietnia 2012

Powoli zbliża się czas lenistwa, czyli długi Majowy Weekend.

Jak w tym roku ktoś dobrze pomyśli to czeka go kilka ładnych dni laby i czas, by wyjechać z domu gdzieś na dłużej.

Dzisiejszy wpis dedykuję smacznemu miejscu, które miałam okazję poznać będąc nad naszym Bałtykiem we wrześniu. Miejscem tym, jak w tytule, jest Molo Cafe.

Jeśli ktoś z Was znajdzie się czy to w maju, czy też w innym terminie w Ustce to koniecznie musi odwiedzić tą restaurację.

Jedzenie jest pyszne, jak dla mnie porcje nawet za duże :)), a obsługa lokalu bardzo miła i uśmiechnięta. Nim tam weszłam, to nawet stwierdziłam do męża, że lokal wygląda na zewnątrz "spokojnie", ale według mnie to wielka zaleta. Po pierwszym zjedzonym tam obiedzie od razu było oczywiste, że wrócimy tam kolejny raz, co też uczyniliśmy. Ja smakowałam sałatki i zupy, a mąż ryby i oboje byliśmy usatysfakcjonowani.

To, co najbardziej zachwyciło męża, to był tzw. "czekacz", tak wtedy nazwała go wspólnie z mężem Pani Kelnerka. Zanim podała zamówienie dostaliśmy w roli przystawki marchewki z sosem tzatziki, które do dziś często robię w domu.

Wrażenia smakowe z tego miejsca jak najbardziej pozytywne, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się tam coś zjeść :)

 

Polecam wszystkim Molo Cafe i pozdrawiam całą załogę restauracji :)

10:31, czarodziejkasmakow , polecam
Link Komentarze (2) »