Oświadczam, iż zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. czarodziejkasmakow@gazeta.pl
Świat magii, tych już poznanych i tych jeszcze nieodkrytych smaków, moc wrażeń i pasja, która mam nadzieję będzie trwała wiecznie...

ciasteczka

sobota, 16 marca 2013

Zainspirowana zdjęciami morza, zaczęłam zastanawiać się jakby to było stać nad jego brzegiem.

Poszłam w swoich myślach o krok dalej i pochłonęły mnie myśli na temat tego, co pasowałoby do obserwacji i kontemplacji, niekwestionowanych przecież, uroków wielkiej, przebłękitnej wody.

Co lubię? To proste pomyślałam - wszystko, co czekoladowe. A, że zdjęcia były słoneczne i promienne, to do czekolady pasowało już tylko jedno... pomarańcze!!!!

 

I tak o to co moja głowa pomyślała - moje dłonie poczyniły:)

Wkrótce poczułam jak dwa wspaniałe zapachy - kakao i aromat pomarańczy połączyły się w jeden, opanowały kuchnię i cały dom.

 

Zapraszam.

 

Składniki:

 

- 2 i 1/2 szkl. mąki

- 130 g masła

- 3/4 szkl. cukru

- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

- 2 łyżki kakao

- 2 łyżki gęstego jogurtu naturalnego

- skórka otarta z 1 pomarańczy

 

Masło powinno być w temperaturze pokojowej. Ucieram je z cukrem na puszystą masę mikserem, a do powstałej masy dodaję jogurt, skórkę z pomarańczy i wszystko razem łączę. Na stolnicę wysypuję mąkę, proszek do pieczenia i kakao. W kopczyku robię dołek i dodaję maślaną masę. Zagniatam już ręcznie, aż wszystkie składniki się razem połączą. Formuję ciasto w wałek, owijam w folię spożywczą i wkładam na 30 minut do lodówki.

Po tym czasie dzielę ciasto na 5 równych części i każdą formuję w mały wałek, który kroję następnie na mniejsze ok. 1,5 cm plastry. Plastry te dłońmi rozplaszczam, ale niezbyt cienko, i układam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.

Ciasteczka piekę 15 minut, termoobieg i temperatura 170 stopnii.

 

Bajecznie chrupią w ustach, roztaczają niebywały aromat... no i czego tu chcieć więcej?

Ja już tam wiem.... :)

 

Polecam smacznie.

 

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Dziś czas na małą słodycz, którą tak na prawdę można zrobić na milion różnych, przepysznych sposobów. Mowa o babeczkach, zwanych również muffinami. Na pewno każdy o nich słyszał, każdy ma na nie swój pomysł. Ja dziś pokazuje jedną z moich odsłon, z czekoladą i wiśniowym dżemem.

 

Składniki:

 

- 250 g miękkiego masła

- 250 g mąki

- 200 g cukru

- 3 duże jaja

- 2 łyżki mleka

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- ok. 150 g posiekanej czekolady (ja dodałam pół na pół mleczną i deserową)

- dżem wiśniowy (albo taki, jak kto lubi)

- szczypta soli

- papilotki do babeczek

 

Miękkie masło ucieram z cukrem na puszystą masę. Jajka roztrzepuję z solą i dodaję do utarej maślanej masy. Następnie przesiewam mąkę przez sito i łączę mieszając powoli. Tak powstałe ciasto łączę z posiekaną czekoladą, delikatnie mieszając.

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopnii, termoobieg. Do otworów w formie na babeczki wkładam papilotki. Łyżeczką nakładam porcje ciasta, na to odrobinę dżemu i znów ciasto, tak by przykryło dżem. Ciasta nie nakładam jednak wyżej, niż do 2/3 wysokości foremki.

 

Kiedy wszystko jest gotowe, wstawiam do nagrzanego piekarnika i piekę ok. 18 minut, aż ładnie się przyrumienią.

Z tej porcji wyszło mi 15 babeczek. Ich ilość jednak zależy od wielkości foremek.

 

Smacznego :)

 

sobota, 17 grudnia 2011

Lubię korzenne zapachy. Co roku więc piekę na święta piernik i pierniczki. Piernik zaczęłam robić już w listopadzie, teraz dojrzewa i kiedy wszystkie moje prace nad nim się zakończą to zaprezentuję go tutaj :)

Dziś chciałabym podzielić się moimi piernikowymi choinkami.

Ciasto na pierniki zagniotłam w nocy, leżakowało w lodówce do rana. Odkąd pamiętam, u mnie w domu pierniki na choince wisieć muszą, te własnej roboty oczywiście. Polane lukrem, ozdabiane przez dzieci jak im tylko się zamarzy... Rok temu dostałam od siostry piernikową choinkę, była piękna, bogato ozdobiona. Kupiła kilka takich w sklepie, jedną dał mi. Myślałam, że sama je pozlepiała ale ona nie lubi piec więc poszła na "łatwiznę". Ja w tym roku oprócz tradycyjnych pierników na choinkę postanowiłam zrobić też i owe choinki. Jedną dam jej :)

 

Składniki na ciasto :

- 1 kg mąki

- 2 jajka

- 1 kosta margaryny (25 dkg)

- 2 szkl. cukru pudru

- słoik miodu (370 g, ja dałam lipowy)

- 2 łyżeczki proszku do pieczenia

- 1 i 1/2 opakowania przyprawy do piernika

- 4 łyżeczki kakao

- foremki w kształcie gwazdek róznej wielkości (to do choinek)

- foremki w różnych kształtach (jeśli będziemy chcieli zrobić pierniczki w innych kształtach)

Wszystko razem zagniatam na gładkie ciasto, które potem zawijam w folię lub papier do pieczenia i odstawiam na minimum 1 h do lodówki. To ciasto można też zrobić kilka dni wcześniej i przechowywać w lodówce. Nic mu się nie stanie :)

ciasto

gotowe ciasto

Kolejnym krok to już czysta zabawa dla małych i dużych. Ciasto piernikowe trzeba rozwałkować, jeśli chodzi o moje choineczki to wykrawałam gwiazdki z grubszego ciasta, tak ok 1 cm, bo uważam, że wtedy lepiej się prezentują. Do pierniczków, które będą wisiały na choince wystarczy grubość ok. 0,5 cm. Nagrzewamy piekarnik na 180 stopni, termoobieg i pieczemy 8-10 minut. Kiedy pierniczki wystygną dekorujemy według uznania. Nie zapomnijcie zrobić wcześniej, przed pieczeniem, otworów w piernikach by móc powiesić je potem na choince :)

Choineczki :

Wycinałam gwiazdki w różnych wielkościach, każda taką sama ilość razy. Te najmniejsze, zaraz po upieczeniu, kiedy były gorące (uwaga na palce!!!), nabijałam na wykałaczki, bo one będą robiły za czubek drzewka. Potem wbijałam je w górne (ostatnie na moim drzewku), gwiazdki.

wycinanie

upieczone

Po wystudzeniu łączę poszczególne elementy, od największego do najmniejszego. Od Was zależy jaka będzie wysoka choinka i jak ją ozdobicie. Im więcej gwiazd tym wyższe drzewko. Łączenie odbywa się za pomocą lukru.

Lukier :

- sok z cytryny

- cukier puder

- 1 łyżeczka oliwy (wtedy lukier tak nie pęka)

Ucieram cukier puder z sokiem i oliwą. Reguluję jego gęstość za pomocą soku lub cukru. Ciężko mi podać proporcję, bo zależy ona od naszego uznania, jak bardzo intensywnie chcemy ozdabiać choinki:) Jako, że posiadam barniki spożywcze to jedną część lukru zafarbowałam na zielono.

choineczki

choinka

Na choinki zużyłam połowę porcji ciasta a z reszty zrobiłam z pomocą siostrzenic pierniki, które będa zdobić świateczne drzewka i u mnie i u nich, bo z tej porcji wychodzi dużo pierniczków.

 

Smacznie pozdrawiam !