Oświadczam, iż zdjęcia zamieszczone na tym blogu są mojego autorstwa i nie zgadzam się na ich kopiowanie i rozpowszechnianie bez mojej zgody. czarodziejkasmakow@gazeta.pl
Świat magii, tych już poznanych i tych jeszcze nieodkrytych smaków, moc wrażeń i pasja, która mam nadzieję będzie trwała wiecznie...
sobota, 30 marca 2013

20:23, czarodziejkasmakow
Link Komentarze (2) »
środa, 20 marca 2013

Dzisiaj będzie obiadowo.

Już dawno nosiłam się z zamiarem ich przygotowania i dziś właśnie postanowiłam swoje myśli wcielić w czyn.

 

Składniki na farsz:

 

- 30 dag wieprzowego mięsa mielonego (ja użyłam mielonej łopatki)

- pół dużej cebuli

- 3 ząbki czosnku

- 1 średnia marchewka, obrana i starta na tarce o średnich oczkach

- 3 łyżeczki koncentratu pomidorowego

- 1 łyżka posiekanej natki pietruszki

- sól, pieprz, suszony czosnek, oregano, tymianek, rozmaryn

- olej do smażenia

 

Cebulę i czosnek trzeba bardzo drobno posiekać, można sobie pomóc mieląc je drobno w blenderze. Tak posiekane podsamażam delikatnie na patelni, pilnując by się nie przypaliły, dodaję mięso mielone i marchewkę. Kiedy wszystko razem się poddusi, a marchewka zmięknie doprawiam przyprawami i wrzucam posiekaną pietruszkę. Na koniec dodaję do mojego farszu koncentrat, on ładnie mi zespoli całość, i odstawiam wszystko do ostygnięcia.

 

Ciasto na kluski:

 

- 1 kg ziemniaków

- 1 jajo

- sól

- mąka ziemniaczana

 

 Jak się każdy już pewnie domyśla, jest to przepis na najzwyklejsze kluski śląskie. Ziemniaki gotuję w osolonej wodzie, studzę i mielę maszynką, tak by nie było grudek.

Kiedy wcześniej przygotowany farsz ostygnie, zabieram się za ciasto na kluseczki. W misce uklepuję zmielone ziemniaki i dzielę je na 4 porcje. Wyjmuję jedną z czterech porcji i w jej miejsce dodaję mąkę. Wbijam jeszcze jajko i wyrabiam na gładką, zwartą masę, oczywiście z tą wcześniej wyjętą częścią ziemniaków. W razie potrzeby, gdyby masa była zbyt rzadka, można dodać jeszcze mąkę. Tak przygotowaną masę dzielę na 2 części, jedną odkładam, a drugą dłońmi układam w wałek i kroję go na równe części. Wyszło mi ich 15. Każdą część rozpłaszczam formując na kształt koła, nakładam farsz i zlepiam tworząc zgrabne kulki. Z całości ciasta wyszło mi 30 klusek, ale ich ilość zależy od tego, jaką wielkość nadamy naszym kluseczką.

Gotuję je w osolonej wodzie, kilka minut, aż same nie wypłyną na powierzchnię wody i podaję ciepłe.

Kluski można podawać na różne sposoby. Mogą zostać okraszone roztopinym masełkiem, albo ciemnym sosem, można też podać do nich surówkę z białej kapusty, albo chrupiącą mieszankę sałat w winegrecie. Dowolność pełna, według kulinarnych fantazji i upodobań.

Same też samkują wyśmienicie :)

 

13:07, czarodziejkasmakow , konkretnie
Link Komentarze (4) »
sobota, 16 marca 2013

Zainspirowana zdjęciami morza, zaczęłam zastanawiać się jakby to było stać nad jego brzegiem.

Poszłam w swoich myślach o krok dalej i pochłonęły mnie myśli na temat tego, co pasowałoby do obserwacji i kontemplacji, niekwestionowanych przecież, uroków wielkiej, przebłękitnej wody.

Co lubię? To proste pomyślałam - wszystko, co czekoladowe. A, że zdjęcia były słoneczne i promienne, to do czekolady pasowało już tylko jedno... pomarańcze!!!!

 

I tak o to co moja głowa pomyślała - moje dłonie poczyniły:)

Wkrótce poczułam jak dwa wspaniałe zapachy - kakao i aromat pomarańczy połączyły się w jeden, opanowały kuchnię i cały dom.

 

Zapraszam.

 

Składniki:

 

- 2 i 1/2 szkl. mąki

- 130 g masła

- 3/4 szkl. cukru

- 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia

- 2 łyżki kakao

- 2 łyżki gęstego jogurtu naturalnego

- skórka otarta z 1 pomarańczy

 

Masło powinno być w temperaturze pokojowej. Ucieram je z cukrem na puszystą masę mikserem, a do powstałej masy dodaję jogurt, skórkę z pomarańczy i wszystko razem łączę. Na stolnicę wysypuję mąkę, proszek do pieczenia i kakao. W kopczyku robię dołek i dodaję maślaną masę. Zagniatam już ręcznie, aż wszystkie składniki się razem połączą. Formuję ciasto w wałek, owijam w folię spożywczą i wkładam na 30 minut do lodówki.

Po tym czasie dzielę ciasto na 5 równych części i każdą formuję w mały wałek, który kroję następnie na mniejsze ok. 1,5 cm plastry. Plastry te dłońmi rozplaszczam, ale niezbyt cienko, i układam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.

Ciasteczka piekę 15 minut, termoobieg i temperatura 170 stopnii.

 

Bajecznie chrupią w ustach, roztaczają niebywały aromat... no i czego tu chcieć więcej?

Ja już tam wiem.... :)

 

Polecam smacznie.

 

niedziela, 10 marca 2013

Do wymyślenia tej szybkiej sałatki natchnął mnie sos chrzanowy, którym ją polałam.

Uwielbiam ten sos. Gości w moim rodzinnym domu, podczas każdej Wielkanocy. Służy głównie jako dodatek do jajek, wędlin i zimnych pieczonych mięs. Dziś przypomniałam sobie jego smak w troszkę innej, ale równie pysznej wersji.

 

Zapraszam :)

 

Składniki na sałatkę:

 

- pół główki średniej wielkości sałaty lodowej

- 3 jaja ugotowane na twardo

- pomidor

- 4 cienkie, drobiowe kabanosy

- szczypior

 

Umytą sałatę siekam cienko i rozkładam na dużym, płaskim talerzu. Wystudzone i obrane ze skorupek jajka kroję na ćwiartki, rozkładam na sałacie. Pomidora myję, kroję na osiem części, a każdą część jeszcze w poprzek na pół i również rozkładam na sałacie. Kabanosy dzielę na niewielkie części i układam pomiędzy jajkami i pomidorami. Wszystko to posypuję drobno posiekanym szczypiorkiem. A całość polewam obficie sosem chrzanowym.

 

Składniki na sos chrzanowy:

 

- 1 żółtko ugotowane na twardo

- pół łyżeczki cukru

- 2 łyżeczki soku z cytryny

- 2 łyżeczki chrzanu

- 2 łyżeczki jogurtu typu greckiego

- 2 łyżeczki majonezu

- sól, biały pieprz

 

W miseczce rozgniatam żółtko z cukrem i sokiem z cytryny. Trzeba to robić dokładnie, by powstała masa była bez grudek. Kolejny krok to dodanie chrzanu i wymieszanie, a następnie dodaję jogurt i majonez, mieszam i doprawiam do smaku solą i białym pieprzem. Sos jest gotowy do użycia.

 

 

Smacznego życzę :)